Sesja beauty

Dziś nie będzie o moich przemyśleniach tylko o efekcie jednej z sesji, których szereg zaplanowałam do realizacji podczas tegorocznych ferii zimowych. Wspólnie z dwoma koleżankami z grupy postanowiłyśmy potrenować realizację sesji beauty bez nadzoru ‚osób dorosłych’ 😉 Zaopatrzone, dzięki hojności męża jednej z koleżanek, w obiektyw Sigma 105mm f2.8 APO EX DG HSM macro (uwielbiam te wszystkie skróty…), wynajęłyśmy studio i wspólnie z wizażystką Olą, jednocześnie pełniącą rolę modelki, podjęłyśmy wyzwanie. Ola spisała się rewelacyjnie, dzielnie zniosła pozowanie na trzy aparaty, w przerwach tworząc różne look’i. Z kwestii technicznych – używałyśmy tylko beauty dish’a, blendy i styropianów z białą powierzchnią. Osobiście jestem bardzo zadowolona z efektów, tym bardziej, że tego rodzaju sesję robiłam po raz pierwszy. Mam nadzieję, że Wam również przypadnie do gustu 🙂

       

Zapisz