Ach ten 8 marca :)

Dziś nasze święto drogie Panie!

Przyznam, że dzień ten lawirował przez pierwsze trzy dekady mojego życia na obrzeżach mojej świadomości. Wręcz denerwowało mnie całe to zamieszanie, które wywoływali mężczyźni – w domu czy w pracy – upatrywałam w tym sztuczności, wolałam i wolę do dziś, otrzymać kwiatka (koniecznie w doniczce!) czy coś słodkiego (najlepiej handmade) bez okazji określonej datą w kalendarzu, z intencją “Dobrze, że jesteś”. Wtedy czuję szczerość, autentyczną niespodziankę i takie chwile przechowuję w albumie moich wspomnień, do którego tylko ja mam dostęp. Ale ponieważ nie chcę być niegrzeczna w stosunku do osób, które – zakładam – mają dobre intencje, w dniu tym staram się nie eksponować swoich poglądów. Ci, co znają mnie lepiej Wiedzą i nie sprawiam tym samym przykrości panom.

Kiedy byłam dzieckiem, to w tym dniu tata z bratem obdarowywali mnie i mamę kwiatkiem, przy czym mama zawsze dostawała większy bukiet 🙂 Po powrocie z pracy przynosiła ze sobą nie kwiaty, a drobny upominek – rajstopy, coś ułatwiającego życie w kuchni, kosmetyki, ręczniki, kawę. Muszę przyznać, że panowie byli dość pomysłowi, choć honorowane były jedynie panie, które należały “do związków”. Tak z resztą jest do dziś, zgodnie z zasadą “nie należysz, to Ci się nie należy”. Tata pewnie zadzwoni dziś z życzeniami jak co roku. Ale jak to wszystko się zaczęło? Czy w tym dniu każda kobieta świętuje?

Otóż okazuje się, że oficjalnie rozpoczęto świętowanie tego dnia w Kopenhadze 8 marca 1910 r. W Polsce najbardziej popularne chwile przeżywało w czasach PRL. Wtedy to podkreślano na każdym kroku, że nie ma takiej gałęzi w gospodarce, w której brakowałoby kobiet. Podobno byłyśmy wtedy zawodowo obecne wszędzie. Świętowanie tego dnia, jak i jemu podobnych, miało zbliżać społeczeństwo do idei socjalizmu. Obecnie organizacje feministyczne przeprowadzają w tym dniu marsze na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

Czy to oznacza, że przed 1910 r. nic się w temacie nie działo? Działo się i to już w starożytności. Uznaje się, że pierwowzorem Dnia Kobiet były obchodzone w starożytnym Rzymie Matronalia – święto organizowane w pierwszym tygodniu marca, skupione na rozpoczęciu nowego roku, macierzyństwie i płodności. Dziś oficjalnie w 28 państwach jest to święto. W Wikipedii znalazłam mapkę obrazującą jego zasięg na naszym globie, co pokazuje, że nie wszędzie w tym dniu trwa fiesta dla kobiet. Wikipedia opisuje też różnice pomiędzy poszczególnymi państwami, ale to drobne subtelności i dobrze, że występują, podkreślają indywidualność kulturową.

Święto oficjalne

Święto dla kobiet

Święto nieoficjalne

 

A jak ja i moja córka podchodzimy do tego święta? Po pierwsze, nie przywiązujemy się do daty, już dwa dni temu otrzymałam piękną kartkę od Julii i gorący uścisk. Planuję na dziś oglądanie babskiego filmu, który razem wybierzemy – pod kocem, na kanapie, z herbatą. A wcześniej – zacznę dzień od wiersza Szymborskiej, który uwielbiam, jest dla mnie literackim synonimem prawdziwej kobiety, w opisie każdorazowo widzę siebie i dzięki temu do końca dnia mam świetny humor 🙂

Portret kobiecy
Musi być do wyboru,
zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspera i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.
Wisława Szymborska

Co więc sprawiło, że przestałam tak negatywnie odbierać ten dzień? Uczestnictwo w cyklu kulturalnym zorganizowanym w 2014 r. w Kazimierzu Dolnym pod hasłem: “Kazimierz bywa kobietą”. Spędziłam wspaniałe chwile uczestnicząc w licznych spotkaniach z innymi paniami i nie tylko. W sobotni wieczór Edyta Jungowska rozpoczęła spotkanie moim ulubionym wierszem Szymborskiej i pomyślałam sobie wtedy, że powinnam inaczej podejść do tego święta. Dać sobie w tym czasie chwilę dla siebie, spędzić go na babski sposób z przyjaciółką czy innymi koleżankami. Idąc za tą myślą razem z Agą, będącą kobiecym dopełnieniem mojego ziemskiego Ja, jej córką Zosią i moją Julą zaczęłyśmy wyjeżdżać na początku marca na babski weekend, ofiarowując sobie odrobinę relaksu, psychiczny reset okraszony sesją fotograficzną i koniecznie masażami z sauną, kolacją z muzyką na żywo i atrakcjami dla dziewczyn. W tym roku na wniosek organizatorek przesuwamy ten moment na maj, bo sesje w plenerze zdecydowanie przyjemniej realizuje się w majowych temperaturach. Co będzie za rok, to zobaczymy… A Wam wszystkim życzę dziś i nie tylko – miłego babskiego dnia drogie Panie!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz